Nie chcesz pracować – zostań sprzedawcą

Jeżeli waszym marzeniem jest pozostawanie bez pracy przez wiele kolejnych lat to najlepszą ku temu drogą jest zawód sprzedawcy – zawód ten otwiera listę profesji, które dziś są najmniej potrzebne na rynku pracy w naszym kraju.

Jak wynika z danych resortu pracy i polityki społecznej i Dziennika Gazety Prawnej  na koniec czerwca br. w urzędach zarejestrowanych było ich ponad 158 tys. (rok wcześniej 149 tys.). Tak wielu bezrobotnych jest w tym zawodzie, gdyż upadają małe, lokalne, osiedlowe sklepy. I pomimo, że oblężenie hipermarketów trwa pomimo kryzysu gospodarczego, nie przekłada się to na pozytywne zmiany w zatrudnieniu sprzedawców. Małe lokalne sklepy nie sa w stanie konkurować z dyskontowymi marketami. Jedynie w tym roku otwarto juz kolejnych 200 placówek i jest ich łącznie w kraju 2,8 tys. Należy mieć świadomość, że każdy kolejne miejsce pracy w markecie to utrata kilkunastu miejsc pracy w handlu detalicznym, tym który dotychczas funkcjonował w małych miejscowościach, czy osiedlach.

Na drugim miejscu na liście najbardziej zagrożonych bezrobociem zawodów są ślusarze. W rejestrach bezrobotnych jest ich 43 tys., czyli o 3 proc. więcej niż przed rokiem. W czołówce znajdują się także inne profesje. Oprócz sprzedawców i ślusarzy w rejestrach pośredniaków bardzo dużo jest murarzy i robotników budowlanych. Jeszcze do niedawna podawani byli oni jako zawody, które powinny być promowane w miejsce realizowania wyższych poziomów edukacji. Dziś zdecydowane pogorszenie koniunktury całkowicie zmieniło obraz rynku budowlanego i ograniczyło potrzeby na ten typ umiejętności do minimum. Jest też druga strona medalu, a mianowicie praca w szarej strefie, powszechna wśród budowlańców. Rejestrują się oni w urzędach pracy tylko po to, aby uzyskać bezpłatny dostęp do publicznej służby zdrowia. Podobnie sprawa ma się z kolejnym zawodem w rankingu – szwaczkami, których w rejestrach bezrobotnych jest blisko 24 tys., oraz ci, którzy maja zawód krawca (33,3 tys.). Także i te osoby w dużej części pracują w szarej strefie i chwalą sobie minimalny kontakt z urzędami skarbowymi.

Pierwsze miejsce na liście bezrobotnych nierobotniczych zajmuje technik ekonomista. Tak duża liczba bezrobotnych w tym zawodzie wynika z nasycenia rynku pracownikami z takimi kwalifikacjami. Pracy nie maja nawet ekonomiści z wyższym wykształceniem (16 tys. bezrobotnych). A wśród bezrobotnych z dyplomem wyższej uczelni dużo jest też m.in. specjalistów od marketingu, socjologów i filologów.

Niewątpliwie w tak dynamicznie zmieniającym się środowisku pracy, trudno przewidzieć jakie zawody będą potrzebne nawet w krótkiej perspektywie czasu, a co dopiero gdy próbujemy dopasować nasz proces edukacji do przyszłych poszukiwań miejsca zatrudnienia. Może nagle okazać się, że wykształcenie ogólne błyskawicznie pogłębiane w określonych dziedzinach umożliwi szybką reakcję na zmieniające się potrzeby pracodawców.

http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/656154,ranking_zawodow_najbardziej_zagrozonych_bezrobociem.html

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *