Jak śledzić swojego partnera tanim kosztem

 

Mój znajomy pracuje w agencji detektywistycznej w Warszawie (całkiem dziany facet swoją drogą). Ostatnio na imprezie trochę wypiliśmy i zaczął opowiadać, ile to oni mają zleceń na śledzenie współmałżonka/partnera podejrzewanego o zdradę. Co jednak ciekawe, opowiadał mi, jak tanim kosztem można kogoś śledzić. Mogli by co prawda kupić jakieś profesjonalne urządzenia śledzące GPS, ale przy tej liczbie spraw nie opłacało by im się ich montować.

Patent jest prosty: bierzemy starą komórkę, im mniej potrzebna tym lepiej, koniecznie prepaid (np. Simplus). Aktywujemy w nim usługę "Wiem Gdzie Jesteś", tak żebyśmy mogli z naszego telefonu odpytywać operatora o położenie danego telefonu. Teraz najważniejsze: wyciszamy telefon i wyłączamy wibracje. Musimy to zrobić, ponieważ przy każdym odpytaniu o pozycje na telefon przychodzi SMS: "Ktoś tam właśnie sprawdzał twoją pozycję". Telefon szczelnie pakujemy (np. w prezerwatywę) i... wsadzamy do bagażnika osobie którą chcemy śledzić. 

Teraz za każdym razem wiemy, gdzie (mniej więcej) znajduje się nasz partner/ka i czy na pewno jest na tenisie, a nie u tego palanta z pracy, który ostatnio się koło niej kręcił ;)

 


Wesołych Świąt Całemu Wykopowi! Pzdr Huligans


Utworzony: 24/12/2009
Wizyty: 14324
Online: 0